Przejdź do treści
nght.tech
Systemy pod procesy firm produkcyjnych

Zbudujemy system pod Twoją firmę. Zaczniemy od jednej rzeczy, która uwiera najbardziej.

Nie wdrażamy wszystkiego naraz. Zaczynamy od miejsca, które naprawdę boli, i rozbudowujemy system w rytmie firmy. Cenę każdego kroku znasz z góry. Krok jest skończony, gdy ludzie rzeczywiście pracują nowym sposobem.

Na pierwszej rozmowie nie prezentujemy systemu. Słuchamy, co u Ciebie nie działa.

Ilustracja: zautomatyzowane stanowisko produkcyjne
01jeden proces na start02cena znana przed rozpoczęciem03system rośnie proces po procesie
Znasz to?

Może któraś sytuacja brzmi znajomo

„Mam dość tego, że nie wiem”

Klient pyta, kiedy wyjdzie zamówienie.Ty pytasz produkcję.Produkcja pyta po hali.

Wraca „dzisiaj albo jutro, postaramy się”. Klientowi mówisz: „najpóźniej jutro”. Ryzyko bierzesz na siebie.

„Od dawna chciałem to zrobić, ale nigdy się nie opłacało”

Masz pomysł na usprawnienie.Jest za mały, żeby iść z nim do software house'u.Zostaje w strefie marzeń.

Rok później nadal tam jest. Razem z pięcioma innymi, o których pamiętasz tylko Ty.

„Gotowy system każe mi dostosować firmę do siebie”

Otwierasz system.Widzisz milion opcji, które teoretycznie mogą się przydać.Nie wiesz, od czego zacząć. Twoi pracownicy też nie.W końcu go zamykacie.

Wracacie do Excela i karteczek. Za system płacisz, ale codzienna praca nadal toczy się obok niego.

U nas powstaje system dopasowany do firmy: zaczynamy nie od wielkiego wdrożenia, tylko od jednego procesu, który w końcu działa po waszemu.

Docelowo: system pod całą firmę.
Na start: jeden przepływ.

Nie robimy pojedynczych poprawek w cudzym systemie. Budujemy Wasz własny - proces po procesie, w kolejności, którą wybiera firma.

Pierwszy przepływ wybieramy tak, żeby był ważny i dał się szybko uruchomić: składanie zapotrzebowań, kontrola jakości, śledzenie realizacji - albo coś specyficznego tylko dla Was. Zwykle najlepszy jest proces nudny, częsty i drogi w utrzymaniu.

Wdrożenie jest skończone, kiedy prawdziwa praca idzie nową drogą - nie kiedy uruchomimy funkcję.

Zakres
jeden proces, uzgodniony i ograniczony przed startem
Cena
znana przed rozpoczęciem - nie godziny naszego zespołu, nie abonament za użytkownika
Koniec wdrożenia
ludzie pracują nowym sposobem, a Excel i karteczki obok znikają
Poprawka
jeśli czegoś brakuje i ludzie wracają do starej drogi - to nasza robota do skończenia
Nowy przypadek
osobna wycena, też znana przed rozpoczęciem - decydujesz, czy warto
Jak pracujemy

Pięć kroków - i jak wyglądały naprawdę

Po lewej nasz sposób pracy. Po prawej to samo w prawdziwym wdrożeniu, które zaczęło się od karteczek.

01

Pokazujesz, co uwiera

Proces albo pomysł, który od dawna czeka. Bez specyfikacji i bez przygotowań.

Przykład z wdrożenia

Nikt nie planował żadnego wdrożenia. Magdę po prostu denerwowały papierowe karteczki z zamówieniami - każdy pisał trochę inaczej, każdy zamawiał trochę inaczej. Działało od zawsze, aż przestało.

02

Wybieramy mały zakres

Taki, który szybko zacznie działać i którego wynik da się zauważyć. Cenę znasz przed startem.

Przykład z wdrożenia

Nie ruszaliśmy niczego poza zamówieniami materiałów. Pracownicy na hali dostali tablet, na którym klikają zapotrzebowania. Magda - panel, w którym sama definiuje produkty i widzi, co kupione.

03

Widzisz działające fragmenty

Co kilka dni coś, co już można kliknąć. Uwagi zgłaszacie w trakcie, nie na odbiorze.

Przykład z wdrożenia

Magda mówiła: „kurcze, fajnie byłoby jeszcze…” - a my dodawaliśmy to krok po kroku. Proces dopasował się do niej, nie odwrotnie.

04

Uruchamiamy przepływ

Usuwamy powody, dla których ludzie wracaliby do karteczek, Excela i ustnych ustaleń.

Przykład z wdrożenia

Karteczki zniknęły z obiegu. Nic nie ginie i nikt nie pilnuje zamówień z pamięci - widać, co już kupione, a co jeszcze czeka.

05

Decydujesz o następnym

Po wyniku pierwszej zmiany, nie na podstawie obietnicy. Kolejny przepływ kupujesz osobno.

Przykład z wdrożenia

Ludzie zobaczyli, że u Magdy działa, i zgłosili własne potrzeby: faktury zbiorcze, kontrola jakości, wysyłki, personalizacja. Firma sama wybrała, co dalej.

Nie zaczynamy od pustej kartki

Korzystamy z gotowego fundamentu Open Mercato. Nie budujemy od nowa podstaw: użytkowników, uprawnień, zamówień, magazynu. Czas idzie na ten jeden przepływ, który u Was wygląda inaczej niż wszędzie.

Gotowe tam, gdzie się da. Po waszemu tam, gdzie trzeba.

Ile fundamentu wystarczy w Waszym przypadku, sprawdzamy przed wyceną. Nie obiecujemy z góry żadnej proporcji.

Płacisz za zmianę w firmie, nie za naszą strukturę

Nie kupujesz godzin project managera, QA, frontendu i backendu. Jak zorganizujemy pracę, to nasz problem. Ty kupujesz uzgodniony przepływ, uruchomiony za cenę znaną z góry.

  • Nie płacisz za: godziny, spotkania, przekazania między naszymi rolami, wynajem zespołu.
  • Płacisz za: jeden proces doprowadzony do codziennego użycia i utrzymywany dalej.

Jeśli zrobimy to szybciej dzięki gotowemu fundamentowi, doświadczeniu i AI - to nasza przewaga, nie powód, żeby dopisać godziny do faktury.

Zaufanie

Nie jesteś zakładnikiem swojego wykonawcy

Wszystko, czego potrzeba, aby przejąć system, masz od pierwszego dnia. I na umowie.

Kod jest Twój od pierwszego dnia

Kod pisany dla Twojej firmy należy do niej od chwili powstania. Repozytorium trzymasz u siebie albo masz do niego stały, pełny dostęp.

System i dane można przenieść

Na Waszą infrastrukturę albo do innego dostawcy - z konfiguracją i kopią danych. Hosting u nas jest wygodą, nie blokadą.

Dokumentacja dla następnego wykonawcy

Inny kompetentny zespół ma zrozumieć architekturę, uruchomić środowisko i pracować dalej - bez odtwarzania wiedzy z rozmów z nami.

Księgowości nie ruszamy

Księgowość, kadry i podatki zostają w sprawdzonym ERP. Dopasowana warstwa operacyjna działa obok i wymienia z nim dane.

Dane produkcyjne to nie plac zabaw

Kopie, sprawdzone odtworzenie, oddzielone środowisko do eksperymentów i możliwość wycofania zmiany są częścią wdrożenia, nie dodatkiem po fakcie.

Raz w roku sprawdzamy, czy da się nas zwolnić

Odtwarzamy system na czystym środowisku z repozytorium, kopii i dokumentacji, i pokazujemy wynik. Prawo do odejścia ma być sprawdzone, nie zapisane na wszelki wypadek.

Pytania, które słyszymy najczęściej

Nie musisz wierzyć nam na słowo. Do przepływu dostajesz uruchamialne testy i instrukcję sprawdzenia napisaną tak, żeby dała się zrozumieć bez programisty - możesz o audyt poprosić zewnętrznego specjalistę albo narzędzie AI. A przed przekazaniem prawdziwej pracy ustalamy role i dostęp, scenariusze błędu, monitoring, kopie i sposób wycofania zmiany.

Kiedy współpraca ma sens - i kiedy nie

To może być dobre dopasowanie

  • Właściciel albo osoba decyzyjna naprawdę szuka zmiany.
  • Jest konkretny proces albo pomysł, który warto sprawdzić.
  • Ty i ludzie z tego procesu możecie szybko pokazać pracę i odpowiedzieć na pytania.
  • Chcecie zacząć od małego, działającego zakresu.

To nie będzie dobre dopasowanie

  • Oczekujesz kompletnego systemu pod klucz, bez udziału swoich ludzi.
  • Chcesz przebudować całą firmę, zanim sprawdzimy pierwszy proces.
  • Szukasz programistów rozliczanych godzinowo.
  • Nie ma osoby, która podejmie decyzję i wprowadzi zmianę do codziennej pracy.

Masz coś, co od miesięcy czeka na „wieczne nigdy”?

Pokaż nam ten proces albo pomysł. Sprawdzimy, czy da się zacząć od małej, zamkniętej zmiany i uczciwie ustalić jej cenę.

Opowiedz nam o tej jednej rzeczy